„Czerwone Gardło” Jo Nesbø

Niezbyt potrafię opowiadać o książkach, które mi się podobają, bo chwalenie ich po prostu nie wydaje mi się być wystarczającą promocją. Jo Nesbø polubiłam za styl, który sprawiał, że kartki chłonęłam jedna za drugą i nim się spostrzegłam, byłam w połowie (albo gorzej, na końcu). 

Harry Hole jest dosyć specyficznym śledczym. W „Czerwonym gardle” stara się odstawić alkohol, próbuje wrócić do normalnego (w miarę) życia. Żebyśmy się nie zanudzili, ani żeby nie zanudził się główny bohater, w jego życiu dzieją się rzeczy, które trudno jest przyjąć na trzeźwo. I tu zatacza się koło.

W międzyczasie okazuje się, że morderca jest – mimo stanowczych działań policji – krok przed nimi. Nie wiem, czy jest to tylko moje wrażenie po przeczytaniu tej części przygód Harry’ego Hole’a , ale momentami dostawałam przebłysków świadomości odnośnie tego, kto za tym stoi. Pewnie, wiem więcej niż policjant, to przede mną niejako rozgrywa się ta historia, tyle że… 
Nie chcę nikogo źle oceniać, bo nie to jest moim zamysłem. Wydaje mi się jednak, że tak jak w poprzednich częściach i tej, którą przeczytałam po tej, to wszystko było owiane jakąś większą tajemnicą. Tu, wydawało mi się, jakby policjanci krążyli w kółko, nie mogąc niczego znaleźć. Jednak – jak mówię – może być to tylko i wyłączne moje odczucie.
Mimo wszystko darzę sentymentem Jo Nesbø, więc sięgnę z wielką chęcią po kolejne części, a Wam tą i pozostałe polecam z całego serca. Oceniam na : 4/5

Ogólnie rzecz biorąc to chciałam przeprosić za moją niemal miesięczną nieobecność. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, iż odbywałam praktyki, a że musiałam dojeżdżać, tak całe dnie mi na tym schodziły. Jest mi smutno, że już je skończyłam, ale mam nadzieję, że dzięki temu wrócę do częstotliwego pisania – bo z czytaniem jak na razie dobrze mi idzie. Pozdrawiam! 🙂

Zobacz także