Autentyczna w spektrum // Ewa Furgał

 Po raz pierwszy o czymś „podobnym” do współczesnego rozumienia autyzmu napisała Grunia Suchariewa w 1925 roku. Pierwotnie artykuł ukazał się w języku rosyjskim, później niemieckim – ale angielskim dopiero siedemdziesiąt lat później. Co wszystko, jak można się łatwo domyślić, opóźniło. 

W swoim artykule Suchariewa opisała sześciu chłopców, a dziewczynkom przyjrzała się dopiero w drugiej części, powstałej rok później. Na angielski przetłumaczonym prawie sto lat później. Fajnie, nie? 

Z kolejnych ciekawych odkryć – kobiecy fenotyp autyzmu został odkryty w 1981 przez Lornę Wing. Według teorii jej aurostwa, dziewczynki, które nie mają niepełnosprawności intelektualnej, nie otrzymują diagnozy… bo się dobrze maskują. Przepraszam- bo mają większe czy wyższe, umiejętności społeczne oraz komunikacyjne. WIęcej się od nich wymaga, więc one jeszcze bardziej pragną się dopasować. Naśladują bohaterów książek, seriali, wtapiają się w społeczeństwo. Tym samym autorka powołała do istnienia termin „maskowania się” – czyli dopasowywania się dziewcząt, które przez to nie są diagnozowane, przez co można było przez długie lata myśleć, że to dotyczy tylko chłopców. I wtem koło się zamyka.


Reszta książki, jeśli odjąć początkowe „ciekawostki” które najchętniej wypisałabym sobie w notesie i zapamiętała, wydaje się być bardziej angażująca dla czytelnika. Po każdym rozdziale czytelniczka bądź czytelnik (choć obstawiam to pierwsze) dostaje do wykonania kilka ćwiczeń, które mają nakierować go na odpowiednie tory – do poznania samej siebie. Swoich mocnych i słabych stron, pragnień oraz lęków. Przy czym autorka – między tym wszystkim – opisuje swoją historię, jak odkryła że ma autyzm, jak przebiegała jej droga do diagnozy. Oddaje głos innym bohaterkom, w których historiach można znaleźć odrobinę pokrzepienia – okej, nie tylko mi to tyle zajęło. Nie tylko ja się bałam zrobić tego kroku. 

Chociaż nie nazwałabym „Autentycznej w spektrum” kompendium wiedzy na temat kobiecego autyzmu, uważam, że jest to ważna lektura dla tych z kobiet i dziewczyn, które czują się samotne w swoich przejściach, z poczuciem inności czy wyjątkowości (jakkolwiek to nazwiemy). Pokrzepiające historie bohaterek pokazują, że nigdy nie jest za późno by zrobić ten stanowczy krok. Sama autorka zaś przedstawia wiele narzędzi, które sprawią że odnajdziemy się ze swoimi myślami w tym dziwnym, zakręconym świecie.

Czy dowiedziałam się z niej czegoś nowego? Tak 

Czy polecam – owszem.

Zobacz także