Jak przestałem kochać design // Marcin Wicha

 
Design zazwyczaj kojarzył mi się z czymś materialnym. Jakiś produktem, wytworem kultury, czymś, co jest namacalne, wywiera na mnie jakieś wrażenie ale też w jakiś sposób ułatwia/uprzyjemnia mi życie. Mógł to być plakat, wiszący u kogoś na ścianie czy mebel, który znalazłam w jakimś katalogu, i choć wydawał mi się zbyt ekstrawagancki, zrobił na mnie wrażenie. Ewentualnie mogłam tak nazwać jakiś ciuch, który może był i ładny, w przeważającym jednak stopniu taki, który może i ładnie wygląda (na kimś) ale na pewno nie wyszłabym tak ubrana na ulicę.
 
Tymczasem od pana Wichy dowiadujemy się, że designem jest… w zasadzie wszystko. Tak dosłownie wszystko, począwszy od ulotek rozdawanych na ulicy, poprzez plakaty, ubrania, meble i w zasadzie wszystkie rzeczy, których używamy w codziennym życiu, narzucając im jedyną funkcję: tą użytkową, a nie designerską.
 

W świadomości, że świat istniał przed naszym urodzeniem, kryje się przeczucie, że da sobie radę i bez nas (ma w tym doświadczenie).

 
Jak przestałem kochać design to zbiór felietonów i osobistych historii autora, którymi dzieli się on ze swoimi czytelnikami w bardzo przystępny sposób. Choć często literatura faktu kojarzy się z ciężkimi tonami, historiami i opowieściami momentami zmierzającymi donikąd, tutaj na pewno tego nie znajdziemy. Osobiste historie odnoszące się do kolejnych wytworów kultury, do rzeczy designerskich bądź kojarzących się autorowi z dzieciństwem bądź czasami młodości to bardzo dobry sposób na nawiązanie jakiejś więzi z czytelniami. Którzy czytając, pochłaniając kolejne strony mogą sobie powiedzieć „rzeczywiście, pamiętam, tak dokładnie było” bądź „miałem podobne odczucia ale nie potrafiłem ubrać ich dobrze w słowa”.
 
Nie jestem w stanie przyczepić się tu do niczego, bo naprawdę mile spędziłam czas przy książce i chyba większą trudność sprawiło mi napisanie o niej w sposób zachęcający. Bo na pewno warto tą krótką (trochę nad tym ubolewam) książkę mieć i przeczytać, by dowiedzieć się czegoś ciekawego. By zobaczyć, że design otacza nas z każdej strony i jest nim  nawet rzecz, której nigdy byśmy nie podejrzewali.
 

Parę lat temu zwie­dza­łem no­wo­cze­sną dru­kar­nię.
– Za­mó­wi­li­śmy ba­da­nia – po­wie­dzia­ła pani dy­rek­tor – z któ­rych wy­ni­ka, że za­sad­ni­czo książ­ki czy­ta­ją już tyl­ko dziew­czyn­ki mię­dzy dzie­wią­tym a trzy­na­stym ro­kiem ży­cia.
– I co pań­stwo zro­bią? – spy­ta­łem.
– Wła­śnie ku­pu­je­my ma­szy­nę do bro­ka­tu.

 
Poza tym, nagrody które zdobywa pan Wicha powinny być wystarczającym wytłumaczeniem, że warto.
 

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top