Category posts: thriller

Giełda milionerów // Mariusz Koperski

Posted on - in kryminał, thriller

Dwa lata czytałam Po własnych śladach, pierwszą książkę Mariusza Koperskiego i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Nawet czasem sobie o niej przypominałam, zastanawiając się, czy kiedykolwiek doczekam się kontynuacji. Doczekałam! 😉 

Przedpremierowo Kółko się pani urwało // Jacek Galiński

Posted on - in kryminał, thriller

Kto normalny w roli głównej bohaterki swojej książki obsadza starszą panią? Zrzędzącą, narzekającą na świat, na każdą kolejną rzecz, osobę i wydarzenie?? Przecież to jest skazane na porażkę, myślałam sobie, przecież bohatera wypada lubić, a nie, że boże, niech ona najlepiej przestanie mówić. Wtedy zaczęłam czytać „Kółko się pani urwało”.

PRZEDPREMIEROWO VOX // Christina Dalcher

Posted on - in thriller

Wyobrażacie sobie świat, w którym kobieta może wypowiedzieć jedynie sto słów dziennie? Świat, w którym kobieta musi liczyć się z tym, co mówi, by nie zmarnować słów? Świat, w którym tryb i jakość życia wyznaczają literki migające na „bransoletce”? Aż w końcu świat, w którym kobieta istnieje po to, by służyć swoim mężczyznom, nawet synom.

Naturalista // Andrew Mayne

Posted on - in thriller
 
 
Profesor bioinformatyki Theo Cray widzi prawidłowości tam, gdzie inni widzą chaos. Kiedy policja głowi się nad zagadką odnalezionego w ostępach Montany okaleczonego ciała, Theo zauważa coś, co stróże prawa przeoczyli. Coś nienaturalnego. Ofiar jednak przybywa, a podejrzanych wciąż brak. Chyba, że wziąć po uwagę niedźwiedzia grizzly czy może… samego profesora. Mężczyzna postanawia więc wykorzystać całą zdobytą przez siebie wiedzę do tego, by znaleźć zabójcę oraz zlokalizować kolejne ciała. Jednocześnie oczyszczając samego siebie z nieoficjalnych zarzutów.
 
Dawno nie czytałam żadnego thrillera, wobec czego miałam wobec Naturalisty wysokie oczekiwania. Pomijając fakt, że książka przyszła do mnie we wrześniu, a ja przeczytałam ją dopiero w listopadzie 😉 Tak czy siak nastrojona dobrymi recenzjami, reklamami wyskakującymi dosłownie wszędzie (dzięki, instagram) pewnego wieczora wzięłam ją w swoje łapy i… przeczytałam za jednym posiedzeniem.
 
Niekoniecznie jednak wiem, czy to dobrze, czy źle, bo choć dosyć łatwo (i szybko) mi się ją czytało, chociaż w efekcie całościowym naprawdę mi się podobała (bo był element zagadki, wyścig, kto wcześniej rozwiąże to śledztwo – waleczny doktor, czy może sam zabójca który wydaje się bawić w kotka i myszkę), to mam po niej mieszane uczucia. Bardzo rozśmieszyła mnie na początku możliwość, jakoby zabójcą był grizzly. W rozumieniu, że na to nakierowywał opis okładkowy, wszystkie krótkie recenzje w postach w mediach społecznościowych, aż w końcu kiedy to rzeczywiście sama przeczytałam, trochę mnie to rozśmieszyło. Czy ja czytam science fiction?
 
Naturalista wciąga. Wciągnęłam go w jedną noc. Przewracałam strony z wielkim zaangażowaniem. Byłam ciekawa, kto zabił, czy może rzeczywiście był to doktor Clay, postać trochę dziwna i w pewnym sensie budząca niepokój? A co z tymi jego znajomościami, wtrącaniem się w prowadzenie śledztwa przez policję? Przeszkadzały mi utarte schematy pod tytułem „policja na pewno nie chce rozwiązać tej sprawy a ja jestem doktorem i z zasady wiem lepiej, to może pomogę mimo że nie chcecie mojej pomocy”, a również znajomości Theo Craya, który jawnie wywyższał się nad policjantami i tymi ludźmi, którzy starali się rozwiązywać to trudne śledztwo. On przez większość czasu przeszkadzał.
 
Suma summarum, dobrze spędziłam przy niej czas i wcale nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Zakończenie mogłoby mnie bardziej zaskoczyć a kilka elementów mogłoby być lepiej dopracowanych ale wciąż: Naturalistę oceniam na plus. Jest to thriller, który każdy zajadacz kryminałów powinien przeczytać choćby dla samego relaksu.
 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. 
 
 

Kontratyp // Remigiusz Mróz

Posted on - in thriller
 
Nie będę przynudzała gadką, że „ojeju znów sięgnęłam po Mroza chociaż miałam tego nie robić”, bo wszyscy sobie dobrze wiemy, jak to jest.
 
Chyłka w ósmej części staje przed nie lada wyzwaniem. Zostaje wraz z Zordonem zmuszona do poprowadzenia sprawy, która nie podoba jej się od samego początku. Nie dość, że sprawa nie jest łatwa, to dodatkowo zmusza Joannę do cofnięcia się do innej sprawy sprzed wielu lat. A ona wolałaby o niej nie pamiętać. Sytuacja pogarsza się, gdy ktoś na nich napada i porywa siostrzenicę pani prawnik.
 
 
Książkę czyta się bardzo szybko, co wynika oczywiście z tempa opowiadanej historii. Nawet, jeśli chciałoby się ją odłożyć „po jeszcze jednym rozdziale”, okazuje się to niemożliwe. Ciekawość łapie nas w swoje ramiona i nie wypuszcza z nich do ostatniej strony.
 
Gdzieś obok tego zadowolenia z wciągającej historii czai się małe zażenowanie wynikające z… przegadania i przedobrzenia. Wiadomym jest, że kolejne części muszą pokonywać kolejne granice, że aby czytelnik nadal chciał czytać musi być coś „więcej”. Taka dźwignia handlu, rozumiem to. Tyle, że w poprzednich częściach miałam większy współczynnik uwierzenia w prawdopodobieństwo tego, co się dzieje. Tutaj? Nie chcę wierzyć, że Chyłka jest taka głupia i porywa się z tak wielką motyką na słońce. Nie chcę wierzyć również w jej naiwność, jak i pana Mroza, że ktoś to kupi.
 
Chociaż przeczytałam tą część i najprawdopodobniej sięgnę po kolejne w dniu ich premier, jestem smutna, że autor robi sobie z ludzi takich idiotów, którzy uwierzą w Chyłkę wspinającą się po górach. I w inne „przypadki”, na które oczywiście raz czy dwa można przymknąć oko, ale litości, nie przez całą książkę. Trochę zawiedziona, a jednak zakochana chciałam powiedzieć, że warto przeczytać, jeśli nie będzie się jej brało na serio. Ot, sensacja, przywiązanie do Joanny i Zordona. Nic więcej, miłości z tego nie będzie.
 
(Kto, tak jak ja, nie może się doczekać serialu?? Pani Cielecka w roli Joanny Chyłki pasuje mi jak najbardziej, obawiam się kogo obsadzą jako Zordona. Jakieś propozycje?)
 
 
 
12