6 lat minęło

Posted on - in okołoksiążkowe
6-lat-minelo
  1. Kolejne randki z internetu i zrozumienie, że nie, nie jesteś dziwna, tak się teraz robi
  2. Nagranie jednego (!!!) mówionego instastory (na razie ostatniego)
  3. Audycja w radiu (z niezastąpionymi dziewczynami). Było śmiesznie chociaż jak tak słucham „po latach” to oprócz śmiechu (którego nie szło opanować) nic ciekawego nie powiedziałyśmy
  4. Odkrycie pizzy neapolitańskiej (Kamila mi o tym przypomniała i jest mi wewnętrznie smutno, gdyż albowiem chętnie bym taką zjadła)
  5. Koncert Ralpha Kamińskiego w Krakowie (chociaż ja chciałam jeszcze dopisać że na tym koncercie grał również Piotr Zioła, ale Kamila stała wtedy w kolejce po autograf do Ralpha.
  6. .Odnowienie kontaktów z Kamilą – bo to ogólnie długa i skomplikowana historia!
  7. Poznanie innych wspaniałych osób przez internet (Julkaaaa! Kasiaaa!)
  8. Pierwsza książka jaką otrzymałam do zrecenzowania
  9. Pierwsza wiadomość od wydawnictwa, z propozycją współpracy
  10. Wieczór panieński mojej przyjaciółki (a.k.a pierwszy raz i pewnie ostatni w klubie!)
  11. Ślub mojej przyjaciółki
  12. Ubranie spodni w kratę i pierwsze ignorowanie tego co mogą pomyśleć inni
  13. Moment kiedy Felicjan merda ogonem, kiedy wracamy do domu
  14. Powrót samochodem do WORDU. Mimo oblanego egzaminu.
  15. Kiedy poprosiłam kogoś o pomoc w zrobieniu zdjęcia, a wcześniej robiłam to w ukryciu
  16. Zepsucie simsów a później ich naprawienie (instalowanie i odinstalowywanie bardziej niż czasochłonne, bywa męczące)
  17. Zimna pepsi w upalny dzień (#tempepsi)
  18. Pomalowanie paznokci lakierem bez strat w ludziach
  19. Pierwsza zapłata za tekst (czyli talent jest czegoś wart)
  20. Kiedy nie zmieściłam się w spodnie (co znaczy że przytyłam, po wielu latach starań!!!!!!!!!!!!!!)
  21. „Jesteś moim informatorem w sprawie nowości czytelniczych”
  22. Kiedy ktoś pyta, co warto obejrzeć (czyli liczy się z moim zdaniem)
  23. Pierwsza randka
  24. Zgaszenie światła i przytulenie się do poduszki
  25. Moment, kiedy orientujesz się, że jesteś pewna siebie.

Mam wielką nadzieję, że nikogo nie zanudziłam, a chociaż jedno z was się roześmiało 😉 Tak naprawdę, wciąż jakiś szok stanowi dla mnie fakt, że ktoś mnie czyta. Że chce mi się pisać i czytać. Że oprócz małej monotonii i przyzwyczajenia, prowadzenie bloga jest czymś, co sprawia mi przyjemność. Oby pozostało tak jak najdłużej 😉

Na sam koniec mała reklama – prowadzę konto na instagramie, i byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś tam zajrzał/a i zostawiła serduszko pod zdjęciem 🖤

Autorem zdjęcia jest Adi Goldstein.